Początkowo rozwijał się prawidłowo.
Antek
urodził się w 2016 roku. Początkowo rozwijał się prawidłowo. W wieku około
dwóch lat moja mama zauważyła, że Antek nie reaguje na swoje imię, nie patrzy w
oczy
i że mało mówi. To ją zaniepokoiło. Antek chodził do żłobka i Panie opiekunki
sugerowały,
że powinnam go zdiagnozować. Udałam się do psychologa, jednak nie zauważył
niczego niepokojącego. Otrzymywałam sygnały z przedszkola, że Antek jest bardzo
ruchliwy,
że nie może usiedzieć w miejscu, w domu też tak było - wszędzie go było pełno.
Kiedy uciekł z przedszkola i wybiegł Paniom na ulicę został stamtąd wydalony. W
domu bardzo często mi uciekał… raz, kiedy poszłam zrobić mu kanapkę do domu i
wróciłam, to już go nie było. Uciekł sam do bawialni... Kiedy Antek miał trzy latka zaczęłam go
diagnozować - psychiatra dziecięcy wydał diagnozę autyzmu. Jeździliśmy do
logopedy, miał zajęcia wspierające
z pedagogiem w domu, chodziliśmy - i chodzimy nadal na basen i obecnie na
fizjoterapię. Funkcjonowanie Antka poprawiło się, ale jak wiadomo, pojawiają
się gorsze chwile i trudne zachowania. Dużo jednak zmieniło się na plus.
Myślę,
że najtrudniejsze było oswojenie się z diagnozą i pewnie w wielu przypadkach
jest to właśnie najtrudniejszy moment. Są również obawy o przyszłość dziecka.
Warto nie tracić nadziei, a na pewno trzeba bardzo kochać i skupiać się na
pozytywnych aspektach, postępach. To jest bardzo ważne. Tego życzę wszystkim
rodzicom naszych dzieci - nigdy się nie poddawajcie i bądźcie silni, szukajcie
pomocy i wsparcia. Mama Antosia.
Komentarze
Prześlij komentarz